Szłam tuż za nim. "Niko, posłuchaj mnie, możemy zostać z tobą, ukryć się w domu, poza zasięgiem wzroku, no weź, nie bądź taki."
"I ryzykować naszymi dziećmi? Na posiadłość napadli zeszłej nocy-"
"Byłam tam, Niko, nie zapomniałam" warknęłam w jego plecy.
Stojąc do mnie tyłem, zatrzymał się, gdy dotarliśmy do schodów. "Więc wiesz, dlaczego musimy to zrobić" westchnął ciężko. "Nie utrudniaj tego bar






