Niko zrywa się z moich kolan jak trup w strasznym filmie, wyrzucając nogi na bok i jednocześnie wyciągając skądś telefon. "Kurwa" - syknął pod nosem. Przesuwa szczękę w prawo, potem w lewo, słyszę trzask kości, raz potrząsa głową.
Przykładając telefon do ucha, warknął: "Natychmiast tu przyjdź". Jego palce latają po klawiaturze w szybkich seriach, domyślam się, że wysyła wiadomości.
Podnoszę brwi






