– Mateuszu, proszę, pozwól mi wytłumaczyć…
Twarz Evelyn była biała jak kreda. Jej szkarłatne usta lekko drżały.
Evelyn desperacko szukała powodu, by wytłumaczyć, dlaczego poprosiła strażników o wyrzucenie Winony. Jednak bezskutecznie wysilała umysł i nie mogła wymyślić niczego przekonującego.
Mateusz obdarzył ją cierpkim, niecierpliwym spojrzeniem.
Evelyn poczuła ucisk w piersi, gdy spotkała jego






