Na lotnisku Hetropolis...
Czterech chłopców ubranych w czarne garnitury stało w hali przylotów, przyciągając spojrzenia.
Mieli na sobie czapki, ale ludzie nie mogli oderwać od nich wzroku z powodu ich aury.
Derek stał wyprostowany i patrzył na zatłoczone wyjście. Potem zmarszczył brwi i powiedział: "Powinna już być."
Andrew spojrzał na zegarek. "Zostały jeszcze trzy minuty."
Cody obojętnie powied






