W restauracji.
Siedmioro z nich siedziało w prywatnym pokoju. Wszystko przebiegało gładko.
Irene i Liam w ogóle nie czuli się zakłopotani, skoro byli tu Gino, Derek i Sep.
– Andrew, chcę umyć ręce. Pójdziesz ze mną? – Sep wstała i powiedziała łagodnym głosem.
– Mały G, Cody i Derek, wy też musicie umyć ręce. Chodźcie. Możemy pójść razem do toalety.
Andrew zabrał swoje rodzeństwo do toalety.






