Jednak, po tym jak rozległ się głos, przez długi czas nikt nie otwierał drzwi.
Melody znała powód, ale się nie spieszyła. Stała tam cierpliwie.
Po około trzech, czterech minutach, zza drzwi dobiegł dźwięk. Z cichym skrzypnięciem drewniane drzwi zostały uchylone. W drzwiach stał starszy mężczyzna z białymi włosami i laską.
Starzec wpatrywał się w Melody i zdezorientowany zapytał: "Panno, czy aby na






