"Cóż, muszę coś załatwić," powiedziała pospiesznie Zofia do swoich przyjaciółek. "Pogadamy po pracy."
Zofia szybko wyszarpnęła rękę i dogoniła Roberta.
"Zaczekaj, Zofio. Co to ma znaczyć?" krzyknęła Julita.
Widząc postawę Roberta, Patryk zrozumiał i powiedział: "Przepraszam bardzo, panno, ale nasz prezes wydał polecenie. Proszę wyjść."
Beata chwyciła Julitę za ramię, zmierzyła Patryka wzrokiem i r






