Po odłożeniu słuchawki Robert wziął głęboki oddech i ruszył w stronę ulicy.
Była już 21:30. Chłodny wiatr owiewał twarz Roberta, a ulice wypełniały samochody. W ciemną noc przed nim pojawiła się piękna postać.
W momencie, gdy Robert zobaczył tę postać, na jego twarzy pojawiło się zaskoczenie. Potem zmarszczył mocno brwi i minął ją bez słowa.
– Robert – powiedziała Marilyn.
Miała na sobie beżowy tr






