"O mój Boże, pan Martinez?" Oczy Roberta rozszerzyły się, gdy spojrzał na osobę siedzącą w samochodzie. "Kiedy pan wrócił?"
Robert wydawał się nieco zaskoczony. Odkąd Robert pamiętał, jego rodzice nie byli szczególnie blisko ze swoimi krewnymi. Zamiast tego utrzymywali częsty kontakt z kręgiem przyjaciół Zacharego.
Robert bardzo dobrze znał osobę siedzącą w samochodzie. Jak to mówił Malcolm, Rober






