Lionel zgodził się na to na zewnątrz, ale nie mógł powstrzymać narastającego niepokoju. W końcu obecność Malcolma Martineza, który był jego mentorem, siedzącego u jego boku, była zbyt przytłaczająca.
Mógł wydawać się szlachetny w oczach innych. Ale w rzeczywistości był tylko protegowanym Malcolma. Jak mógł ośmielić się zachowywać swobodnie w jego obecności?
Tylko nieliczni w pięciu zachodnich stan






