– To niemożliwe – Robert zmarszczył brwi. – Ten incydent wydarzył się na konferencji przetargowej i wszyscy o tym wiedzą. Jeśli to puszczę płazem, pomyślą, że jestem tchórzem. Nie mogę do tego dopuścić. To źle wpłynie na moją karierę.
– Jesteś absolutnie zdolny, żeby chronić swoją karierę – Marilyn ponownie uniosła kieliszek przed sobą. – Czasami wątpię, czy wcześniej nie znałeś swojej tożsamości.






