Robert rozumiał, że Marilyn, jako ofiara pożaru w centrum handlowym Khandud, miała prawo i powód, by pozwać Grupę Żabińskiego w obronie swoich praw i interesów.
Ale ludzie to emocjonalne zwierzęta, a nie tylko racjonalne maszyny.
Robert nie rozumiał, dlaczego Marilyn to robi.
Robert pomyślał: "Czy Marilyn w ogóle mnie nie kochała?".
Robert nie chciał się popisywać ani wykorzystywać tego, co się os






