"Oczywiście, że nie." Kendrick podszedł i objął Roberta ramieniem. "Wiem, że jesteś zajęty pracą, panie Żabiński. Rozumiem, jak bardzo zajęta jest teraz twoja firma, więc cieszę się, że w ogóle dzisiaj przyszedłeś. Nie spodziewałem się wiele. Byłbym niewdzięczny, gdybym to zrobił. Ha!"
Obaj mieli ramiona splecione wokół siebie. Mogliby uchodzić za dobrych przyjaciół, gdyby inni nie wiedzieli o kon






