Sophia wróciła właśnie do firmy i od razu natknęła się na tę scenę. Gestem powstrzymała recepcjonistkę, ale nie zatrzymała Marilyn.
Sophia rzuciła okiem na wściekłą Marilyn, ale nic nie powiedziała.
Marilyn ruszyła zdecydowanym krokiem do biura Roberta. Kiedy już miała otworzyć drzwi, z wnętrza dobiegł słodki śmiech.
"Haha! Robert. Nie musisz traktować Grupy Zabel poważnie. W ogóle ci nie dorównuj






