Robert emanował imponującą aurą. Byli tam krewcy czterdziesto- i pięćdziesięciolatkowie, których w tej chwili aura Roberta onieśmielała.
Wszyscy spojrzeli na siebie w milczeniu.
Wszyscy, jak jeden mąż, zwrócili się w stronę Shelby.
Mężczyzna stojący za Shelby dotknął jej ramienia. "Shelby, nie mówiłaś, że poprowadzisz nas w odzyskaniu pieniędzy? Co teraz? Powiedz nam. Posłuchamy cię."
Robert, widz






