Kendrick wbił wzrok w Roberta niczym jadowity wąż, świdrując go wzrokiem, aż ten został wepchnięty za żelazne drzwi.
"Kendrick! Wspaniale! W końcu wszystko z tobą w porządku! Tak się martwiłam." Lena pospiesznie ruszyła naprzód. "Wróćmy razem do domu. Weźmiesz długi, odprężający prysznic i zjesz kolację. Musisz być zmęczony. Kiedy Marilyn położy się dziś z tobą do łóżka, niech zrobi ci dobry masaż






