Marilyn naturalnie podała kawę Robertowi.
Robert pociągnął łyk przez słomkę, na której wciąż unosił się wyjątkowy zapach Marilyn.
– Dobra jest. Wygląda na to, że ta kawa, którą zrobiliśmy, nie jest zła.
Po wypiciu Robert oddał ją Marilyn.
Marilyn wcale się tym nie przejęła. Wypiła łyk kawy naturalnie i pochwaliła: – Dobra. Sam studiowałeś kawę. Planujesz zbudować własną markę?
– No cóż, tego rodza






