Morgan przycisnęła dłoń do piekącej, spuchniętej twarzy, a jej głos drżał od wściekłości.
"Na co, u licha, czekacie?! Łapać ją! Nie obchodzi mnie, czy sam Król Niebios się zjawi – rozszarpię tę sukę!"
Tłum zamarł w szoku.
Nikt nigdy nie odważył się podnieść ręki na Morgan – klejnot rodu Harperów, niekwestionowaną królową socjety w Havenbrook.
A jednak oto ona, publicznie upokorzona, w sali bankiet






