Sala bankietowa gęstniała od napięcia, gdy Merry obstawała przy swoim, a jej głos drżał od gniewu.
– Uderzenie kogoś jest złe? To co z tym, że Morgan mnie kopnęła? Dlaczego nikt z was nic na to nie powiedział? – Spojrzała groźnie na tłum prominentów. – Myślicie, że jesteście tacy wspaniali, oceniając Summer, kiedy nikt z was nie jest lepszy!
Usta Emelii wykrzywiły się pogardliwie, gdy patrzyła z g






