Merry wiedziała, że Fraser żywi do niej urazę. Ona sama też żywiła urazę do siebie.
Już dwa razy skrzywdziła Summer.
Z głuchym łoskotem Merry upadła na kolana. Łzy spływały po jej twarzy, a głos dławił się od szlochu. "Jeśli Summer odeszła, to ja też nie będę żyć. Pójdę i odpokutuję za moje grzechy."
W ciemnych oczach Frasera nie było ciepła. Jego wyraz twarzy był obojętny, a głos zimny, jakby móg






