Veronica spojrzała na Matthew i powiedziała: – To twój przyjaciel, prawda? Skoro tu jest, zaprośmy go na chwilę do środka.
Zastanawiała się, uświadamiając sobie, że Matthew wciąż żyje i przybył, by go odnaleźć przy pierwszej nadarzającej się okazji. To musiał być bliski przyjaciel, albo przyjaciel, którego poznałam w młodości.
– Nie ma potrzeby.
Matthew powiedział chłodno: – Każ mu odejść.
Wydał p






