„Tylko żartowałem z Veronicą. Wyluzuj” — prychnął Tony i odwrócił się w drugą stronę, grzebiąc w szufladach w poszukiwaniu czegoś.
W końcu podszedł do Veroniki i wręczył jej kartę bankową. „Proszę. Ta karta jest dla ciebie. Znajdują się na niej całe oszczędności moje i twojej mamy z tych wszystkich lat. To niedużo, zaledwie trzysta do czterystu tysięcy, więc wydawaj to na siebie oszczędnie i nie t






