Był to czarny, wełniany płaszcz. Zamiast odmówić, Veronica wzięła go i założyła przed wyjściem na pokład, a zmartwiona Destiny podążyła za nią.
Po przejściu kilkunastu kroków Veronica nagle się zatrzymała i obejrzała za siebie z lodowatym wyrazem twarzy. – Dlaczego za mną chodzisz? Myślisz, że mogłabym skoczyć do zamarzającej wody i popłynąć do Castron?
Kącik ust Destiny drgnął, gdyż rzeczywiście






