– W takim razie chodź ze mną. Na zewnątrz jest zimno. – Crayson podszedł, by ująć ją za dłoń i poprowadził w dół po schodach.
Dotykając jej zimnej ręki, paplał bez przerwy: – Spójrz tylko. Nie znosisz zimna, a jednak wystawiłaś się na wiatr na pokładzie. Gdyby twoja matka wiedziała, jaka jesteś nieposłuszna, zrzędziłaby ci przez cały dzień.
Zrzędził tak jak dawniej, używając tych samych, znajomych






