Właśnie to najbardziej martwiło Veronicę.
Destiny, siedząca po jej lewej stronie, roześmiała się i wyjaśniła: "To przyjaciel jednego z moich podwładnych. Rozumie dialekt ukrytego klanu i mieszka tu od dłuższego czasu. Inaczej po co miałabym pozwalać mu dla ciebie gotować?"
"Zgadza się. Gdyby nie rozumiał naszego dialektu, miałby spore problemy z codziennymi zakupami."
Uśmiechając się, Mateo dodał:






