Matthew podniósł wzrok, słysząc pisk Eleanor, i natychmiast dostrzegł zielonego węża na ziemi.
– Ała...
Eleanor ściskała prawą dłoń lewą ręką. Jej brwi ściągnęły się z bólu. – Nóż! Daj mi nóż! Wąż mnie ukąsił.
Zielony wąż rzucał się przez chwilę na ziemi, po czym odpełznął w krzaki.
Był to wąż o trójkątnej głowie, a im jaskrawszy miał kolor, tym był bardziej jadowity.
Matthew spiął się. Zerwał się






