Zac siedział w fotelu, leniwie popijając herbatę, którą trzymał w prawej dłoni.
"Przyszłam do ciebie tak późno w nocy, aby pomóc ci w twoich problemach, to chyba jasne," odpowiedziała Antheena, a jej oczy przenikliwie wpatrywały się w niego.
Jego prawa dłoń lekko zadrżała, wprawiając w ruch herbatę w filiżance. W jego oczach błysnęło zainteresowanie, gdy wskazał na kanapę naprzeciwko. "Usiądź."
Us






