Tego popołudnia Aubree i Gina spotkały się z Sonyą w kawiarni.
Czekały już przy stoliku przy oknie, kiedy Sonya przybyła.
– Przepraszam, że musiałyście czekać – przeprosiła Sonya, siadając naprzeciwko nich.
Usta Aubree wygięły się w łagodnym uśmiechu. – Dopiero co przyszłyśmy. Proszę, usiądź. Zamówiłam desery. Mam nadzieję, że ci posmakują.
Następnie skinęła na kelnera, aby podał jedzenie.
Wkrótce






