Zauważywszy, że Estella lada chwila wybuchnie płaczem, i widząc otaczające je tłumy ludzi, Sonya nie miała innego wyjścia, jak ustąpić i zanieść dziewczynkę z powrotem do wejścia, by tam zaczekać.
Po półgodzinie w końcu dostrzegły obu chłopców w kolejce.
– Archie! Benny! – Estella natychmiast do nich podbiegła, a na jej małej twarzyczce malował się niepokój. – Dlaczego tak późno weszliście?
Chłopc






