– Dlaczego jesteś tu sam? Gdzie jest Roxanne?
Jonathan ostrożnie zadał to pytanie, ale na samą wzmiankę o Roxanne atmosfera w pokoju przeraźliwie zgęstniała.
Pospiesznie zasznurował usta i siedział w milczeniu, czekając, aż Lucian odezwie się pierwszy.
Minęło sporo czasu, zanim głos mężczyzny przerwał ciszę. Brzmiał na wycieńczonego do cna.
– Roxanne coś się stało.
Choć Jonathan już dawno wyciągną






