Telefon dzwonił przez prawie minutę, zanim Jack odebrał połączenie.
– Kto mówi? – Głos Jacka ociekał arogancją i pogardą.
Lucian odpowiedział spokojnie: – To ja, Lucian.
– Och, to ty – przeciągnął Jack z przesadą, jakby dopiero zdał sobie sprawę, z kim rozmawia. – Panie Farwell, witam. Myślałem, że to ktoś inny, kto był na tyle niegrzeczny, by przerywać mi w czasie, gdy byłem zajęty pracą.
Tym sam






