Po tym, jak Jack wyjaśnił działanie opracowanego przez siebie leku, zapytał radośnie: „I jak, panie Farwell? Rozważył pan mój trzeci warunek?”.
Mimo początkowego szoku, Lucian odzyskał panowanie nad sobą i ze spokojem odwzajemnił spojrzenie Jacka. „Masz moje słowo”.
Jack wciąż był niezadowolony. „Tylko tyle? A co z dowodami? Bez dowodu, jak mogę mieć pewność, że mnie pan nie okłamuje? Ufam pańskie






