Czas płynął powoli.
W miarę jak niebo ciemniało, udawało się poznać coraz więcej składników antidotum.
Niestety, wciąż nie było żadnego punktu zaczepienia w kwestii kluczowego zioła leczniczego.
Stan Roxanne ulegał pogorszeniu.
Jeszcze w południe potrafiła sama usiąść. Teraz jednak, by utrzymać pozycję siedzącą, musiała opierać się o Luciana. Przez cały czas zaciskała zęby, by nie jęczeć z powodu






