Gdy tylko nastał ranek, Sonya ruszyła prosto do rezydencji.
Dzieci już nie spały i z niecierpliwością czekały na babcię, która miała zjawić się z pysznymi prezentami.
Sonya zaczęła od wyszukiwania lokalnych przysmaków i kupowania ich dla dzieci.
Jednak, być może z powodu niezadowolenia z braku ich autentyczności, postanowiła przygotować je sama.
Tego ranka przyniosła im ciastka osmantusowe.
Kiedy






