„Co masz przez to na myśli, Roxanne?” – Orchid spochmurniała.
Nagle zauważyła Luciana i drgnęła z zaskoczenia. „To jest...”
W końcu Lucian odznaczał się prezencją, której nikt nie mógłby zignorować.
Choć Orchid często bywała na wystawnych przyjęciach i miała okazję widywać wiele prominentnych osobistości, i tak nie mogła wyjść z podziwu dla jego elegancji.
Gdy zobaczyła Luciana stojącego tak blisk






