— Niemożliwe! — Maria wciągnęła gwałtownie powietrze, omal nie wylewając wina. W barze panował dzisiaj spory ruch, więc nikt nie zwrócił na to uwagi. — Sabrina ukradła to prosto z twojego biurka?
— Dzięki Bogu za kamery — odparła Rachel.
— Szkoda tylko, że nie uchroniły cię przed nurkowaniem w śmietniku — dodała Megan.
— Nie mówcie mi — jęknęłam. — Musiałam wziąć dwa prysznice, żeby przestać pachn






