Grzebanie w śmieciach w poszukiwaniu zgubionego kalendarza nie było w planach na ten tydzień. A jeśli ta chwila miała być zapowiedzią tego, jak reszta tygodnia będzie wyglądać, może powinnam była po prostu wszystko rzucić i wrócić do domu.
Jak było, podnosiłam po kolei półprzezroczyste worki na śmieci z biura, żeby zajrzeć do środka. Konserwacja dała mi grube rękawice, ale i tak nie byłam na tyle






