Jak mogło być za późno? Strajk był zaplanowany dopiero na drugą po południu?
– Rozmawiałam z nim wczoraj wieczorem, Mario. On się zmienił. Coś w nim zaskoczyło i teraz widzi naszą stronę – powiedziałam. – On dosłownie w tej chwili rozmawia przez telefon ze swoim dziadkiem, negocjując w naszym imieniu. Nikt nie powinien wychodzić ze strajkiem, dopóki nie usłyszy, co ma do powiedzenia.
– Od początku






