Logan spojrzał na siebie w lustrze po raz piąty następnego ranka. Był ubrany elegancko jak zawsze w swoje ubranie do pracy. Już trzy razy wiązał i rozwiązywał swój krawat. Za tym ostatnim razem rozwiązał go i niedbale rzucił na bok. Spadł, trzepocząc, na podłogę mojej sypialni.
– Wyglądasz świetnie – powiedziałam, opierając się o framugę drzwi i wpatrując się w niego. – Ale nawet gdybyś nie wygląd






