Logan ścisnął moją dłoń, po czym ją puścił. Potem, powoli, jakby bał się spłoszyć matkę, podszedł i stanął obok niej.
– Mamo? To ja, Logan – powiedział.
Ona wciąż wpatrywała się przed siebie, nie reagując.
– Mamo? Słyszysz mnie? – spróbował Logan ponownie.
Znowu nie odpowiedziała. Nawet nie mrugnęła.
– Może powinniśmy z nią posiedzieć chwilę – powiedziałam. – Jeśli będziemy do niej mówić, jakby ws






