Pokój zdawał się całkowicie zamrożony przez okropnie długą chwilę. Potem pan Hatfield Senior zrobił krok w naszą stronę i wszystko znów zaczęło się poruszać.
Im bliżej był Senior, tym bardziej wszyscy inni zdawali się od nas odsuwać. Kiedy w końcu do nas dotarł, przypominało to pojedynek na Dzikim Zachodzie. Napięcie sięgnęło zenitu.
– Logan – powiedział Senior. – Pani Whitaker.
– Teraz jest panią






