– Panie Hayes, czy pan jeszcze musi kogoś do siebie przekonywać? – ton Michaela był pełen zaskoczenia i przerażenia.
"O mój Boże, kto jest tak śmiały, żeby dostojny pan Hayes porzucił swoją arogancję, by ją przekonywać..." – pomyślał Michael.
Alistair uniósł brwi i spojrzał na niego. – Wiesz, jak to się robi, czy nie?
Michael zadrżał i skinął pokornie głową. – Ja… Ja wiem trochę.
Alistair uśmiechn






