W obliczu jego podejrzeń, Audrey nie wpadła w panikę. Ton jej głosu nawet złagodniał. – Noah, co ty mówisz? Sam przecież powiedziałeś, że jestem twoją żoną. Gdzie miałabym uciec?
Uniosła brwi i dodała: – Po prostu nie chcę, żeby nasz pierwszy raz był czymś, czego będziemy żałować.
– Mówisz poważnie? – Noah poczuł się skuszony.
Audrey puściła do niego oczko i powiedziała nieśmiało: – To twoje te






