Audrey spojrzała mu prosto w oczy z uśmieszkiem igrającym na ustach.
W oczach Harrisona pojawił się cień paniki. "Co cię tak bawi? Oszalałaś, myśląc, że nigdy nie zniszczysz moich nadziei?"
"Śmieję się z ciebie. Jesteś żałosny, próbujesz grać twardziela, nawet siedząc w pierdlu!" odparła Audrey, jej głos ociekał sarkazmem. "Co ci każe myśleć, że twoje laboratoria przetrwają bez ciebie?"
Harriso






