"Ci eksperymentalni poddani mogą być silni, ale tylko w porównaniu do zwykłych ludzi. W starciu z Numerem 17 są kompletnie bez szans – jak dzieci próbujące grać w lidze mistrzów," zadrwiła Audrey.
Gdy skończyła mówić, Numer 17 nonszalancko wyszedł zza jej pleców.
"Jak to w ogóle możliwe?" złość w Donaldzie zawrzała. Patrzył z niedowierzaniem na trzeźwego Numer 17. 'Nikt nie powinien wymknąć się






