Potrząsając głową, Mason wrócił do dokumentu trzymanego w dłoni, a w pokoju zapadła śmiertelna cisza.
Ni stąd, ni zowąd Henry krzyknął: „Nawet nie wiemy, czy uda nam się znaleźć tych dwoje. Powinienem po prostu sam się z nim zmierzyć”.
– Ha! – prychnął Mason i odezwał się swoim głębokim głosem: – Daruj sobie. Z twoimi umiejętnościami, jeśli druga strona zastosuje jakieś brudne sztuczki, możesz naw






