— Rozumiem. — Do Henry'ego dotarło, co się stało.
— Chodźmy. — Wychodząc z portu, Mason odwrócił się, by spojrzeć na Henry'ego. — Kazałeś swoim ludziom przyjść odebrać towar?
— Nie martw się. — Henry ziewnął. — Możesz zaufać moim umiejętnościom.
Mason zaśmiał się cicho. — Dzięki za twoją ciężką pracę. Możesz prosić o cokolwiek chcesz.
Sean opuścił głowę, po czym odpowiedział z szacunkiem: — Panie






