– Przed chwilą bardzo długo trzymałaś rękę tego mężczyzny.
Słysząc te słowa, Abby lekko zamarła. Podniosła oczy i spojrzała na Gordona zdezorientowanym wzrokiem. Zauważył nawet coś takiego... Wydęła usta i zaczerwieniła się. – Nie zauważyłam. To nie było celowe!
– Naprawdę? – Gordon uniósł brew, patrząc na nią. Wykorzystując jej nieprzygotowanie, mocno chwycił jej małą dłoń. – Nawet nie wychodzisz






