Słysząc to, Mason skinął głową z zawodem. Potem odwrócił się, przeszedł do salonu i usiadł.
Janet usiadła na ławie przy fortepianie i ukradkiem zerkała na niego.
Po chwili wyciągnęła telefon i założyła nogę na nogę. „Jeśli zechcesz, mogę grać dla ciebie codziennie. Jeden występ na fortepianie to zbyt mizerny prezent urodzinowy”.
Gdy skończyła mówić, zapadła długa cisza.
Kiedy Janet ponownie na nie






