Głośne okrzyki wiwatów w końcu wybudziły Janet.
Przetarła oczy i ziewnęła, unosząc zaspany wzrok, by spojrzeć na dziewczynę na podeście.
Gdy tylko ospałe, przypominające oczy feniksa spojrzenie Janet spoczęło na podeście, jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia.
Przez kilka sekund trwała w osłupieniu, zanim w końcu uniosła brwi; jej spojrzenie zdradzało, że pojęła, o co w tym wszystkim chodzi.
Abby






